codebuddy.tech

building in public from Vancouver

Od GPT do Claude'a: Podróż weneckiego developera przez Dziki Zachód kodowania na vibe

Pół roku temu myślałem, że znalazłem świętego graala. GPT miało zmienić wszystko. Ale rzecz w rewolucyjnych momentach jest taka: czasem nie zdajesz sobie sprawy, jak toporna była twoja rewolucja, dopóki nie znajdziesz czegoś lepszego.

Poznajcie Anthropic – firmę założoną przez byłych pracowników OpenAI – i Claude'a, ich flagowy model. Praca z Claudem uświadomiła mi, że moje wczesne dni z GPT były jak próba kodowania na Nokii z lat 90. w porównaniu do iPhone'a.

Czym do cholery jest vibe coding?

Termin spopularyzował Andrej Karpathy, opisując go jako całkowite zdanie się na vibey, pozwolenie AI na generowanie kodu i traktowanie tego jako coś oczywistego. Brzmi wyzwalająco. I takie jest. Ale jest też kruche.

Oto piękny paradoks: nie musisz nic wiedzieć o kodzie, żeby zacząć vibe coding. Potrzebujesz wiary w siebie i zerowego strachu. Żadnego dyplomu z informatyki, żadnych certyfikatów z bootcampów. Tylko vibey.

Ale oto prawda kontrariańska: zerowy strach szybko zamienia się w zerowe zrozumienie. Gdy AI wyprodukuje błąd, nie masz modelu mentalnego, by go zdiagnozować. Vibe coding bez podstawowej wiedzy jest jak jazda Teslą z autopilotem w śnieżycy – będziesz czuć się świetnie, aż trafisz na czarny lód.

Rewolucja open source

Mogę uruchomić komendę, która ściąga kod z serwera jakiegoś developera – może jest w Estonii, może w piwnicy mamy w Ohio – i bum, ten kod pobiera się na mój komputer. To jest współczesny cud open source.

Haczyk? Budowanie to łatwa część. Dystrybucja – dotarcie z twoim dziełem do ludzi, którzy faktycznie chcą go używać – to jest prawdziwe wyzwanie. Internet jest zaśmiecony genialnymi projektami, o których nikt nie wie, że istnieją.

Dlaczego Claude zmienił dla mnie wszystko

GPT był jak mądry stażysta, który czasem dawał błyskotliwe spostrzeżenia, a czasem z przekonaniem mówił, że Paryż jest stolicą Włoch. Claude wydaje się inny. Bardziej niezawodny. To różnica między przyjacielem, który zawsze chętnie bierze udział w twoich szalonych pomysłach, a przyjacielem, który chętnie, ale zadaje też przemyślane pytania, które uświadamiają ci, że może jednak warto założyć kask.

Gdy koduję na vibe z Claudem, spędzam mniej czasu na debugowaniu AI-owych bzdur, a więcej na faktycznym budowaniu. Kod jest zwykle łatwiejszy w utrzymaniu, lepiej udokumentowany i zgodny z rzeczywistymi najlepszymi praktykami.

Ciemna strona viba

Vibe coding stworzył pokolenie developerów, którzy potrafią wdrażać produkty, ale nie potrafią ich utrzymać. Którzy potrafią budować funkcje, ale nie potrafią ich optymalizować. Widziałem błyskotliwych nietechnicznych założycieli, którzy zbudowali imponujące MVP czysto poprzez vibe coding, a potem uderzyli w ścianę, gdy potrzebowali skalować.

To nie ma was straszyć – ma was uziemić. Vibe coding to supermoc, ale jak każda supermoc, wiąże się z odpowiedzialnością.

Budowanie między kursami

Rzecz w budowaniu produktów AI między kursami Ubera polega na tym: ograniczenia rodzą kreatywność. Gdy masz 15 minut między wysadzeniem kogoś w Burnaby a odebraniem kogoś w Richmond, uczysz się, by każde polecenie się liczyło.

Niektóre z moich najlepszych pomysłów narodziły się w korku na moście, gdy gorączkowo pisałem komendy do Claude'a na telefonie, mając nadzieję uchwycić spostrzeżenie, zanim mój następny pasażer wsiądzie do auta.

Przyjmij viba, szanuj rzemiosło

Po sześciu miesiącach vibe codingu, przeskakując między GPT a Claudem, budując produkty między kursami Ubera w korkach Vancouver, oto czego się nauczyłem: ta technologia jest jednocześnie potężniejsza i bardziej krucha, niż sugeruje szum.

Vibe coding zdemokratyzuje tworzenie oprogramowania w sposób, który dopiero zaczynamy rozumieć. Ale nie wyeliminuje potrzeby głębokiego technicznego zrozumienia – uczyni to zrozumienie bardziej wartościowym, a nie mniej.

Więc wskakujcie. Zacznijcie vibe coding. Budujcie absurdalne rzeczy. Łamcie je. Wdrażajcie produkty, które raczej nie powinny działać, ale jakoś działają. Ale pozostańcie ciekawi, dlaczego działają. Przyszłość należy do vibe coderów, którzy nigdy nie przestają się uczyć.

Get new posts

Subscribe in your language

Get new posts

Subscribe in your language

New posts delivered to your inbox. Unsubscribe anytime.

Receive in: